sobota, 21 marca 2015

Koktajle z palemką, żar tropików i dobrodziejstwo inwentarza

Może ważne rzeczy zdarzają się na wiosnę. Zdecydowanie. Chociaż nie na taki rozwój wypadków czekałam. Ale darowanemu nie zagląda się w zęby.

Tymczasem podrzucam przepisy na grę w zielone:



# KOKTAJL SZPINAKOWE LOVE:

szpinak (liście chytrej baby) - garść
banan - jeden
sok pomarańczowy - 1/2 szklanki

Wykonanie: wszystko zblendować.



# AWOKADO MIKADO :

1/2 awokado
banan - jeden
mleko - 1/2 szklanki
cynamon* - szczypta 
miód* - łyżeczka
* opcjonalnie

Wykonanie: jw.



# KIWI MILI MILI:

seler naciowy - łodyga, dwie
kiwi - dwa owoce
miód - łyżka
woda - 1/2 szklanki

Wykonanie: jw.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------


To już pojutrze. 

poniedziałek, 16 marca 2015

Ersatz und Weltschmerz

Z okazji ostatnich wolnych dni urządziłam sobie w domu festiwal filmowy. W zasadzie nadrobiłam trochę zaległości. Chociaż mój mały wewnętrzny Freud złośliwie podpowiada, że to najzwyklejsze substytuowanie. Możliwe. Ale przynajmniej nie mogłam narzekać na towarzystwo w ostatnim tygodniu: 

Sierpień w hrabstwie Osage

Bardzo dobry. Kolejna świetnie wyważona tragikomedia, do której będę wracać.
Kobiecy do szpiku kości.

Samotny mężczyzna

Bardzo estetyczny i smutny. Zastanawiam się czy bardziej podbił moje serce czy ucho. Umysł niewątpliwie wprowadził w stan katartyczny.

Jedz, módl się, kochaj

Bardzo kolorowy, ale mało finezyjny. Dużo zbliżeń na usta, w które wślizguje się makaron albo inne jedzenie. Raczej bez olśnień i utożsamień.

GranatowyPrawieCzarny

Bardzo ciemny. "Kolor, którego czasem nie rozpoznajemy, (...). Kolor, który przypomina, że czasem się mylimy, a rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają*". Przede wszystkim nie za ciemny, zapobiegający zaćmie. W sensie: bardzo dobry.
* cyt. za: http://www.filmweb.pl/Granatowy.Prawie.Czarny

Wszystkie odloty Cheyenne'a

Bardzo dziwnie przetłumaczony tytuł (org. This Must Be the Place), ale od razu polubiłam rachityczną dykcję głównego bohatera. Chociaż wolę Sorrentino w wydaniu Wielkiego piękna.

Czekolada 

Bardzo apetyczny z komentarzem podanym z offu (zawsze na plus). Kobiecy w dość miałki, jakkolwiek estetyczny sposób.

Powrót do Garden State

Bardzo przewidywalny. Ale on tak ładnie ją całował.

czwartek, 12 marca 2015

Czym odtłuścić powierzchnię przed lakierowaniem?

Najpierw pomyślałam o denaturacie. Potem padło na benzynę ekstrakcyjną. W końcu w koszyku wylądowała terpentyna balsamiczna. Co prawda producent nie zaleca jej do odtłuszczania zbyt obficie pokrytego olejem kokosowym sosnowego regału, ale nawet w castoramie potrafię być sentymentalna. Chociaż zupełnie nie szukam odpowiedzi na pytanie czym jest miłość ani czym się różni iphone 5 od 5s. Czasem tylko się zastanawiam dlaczego niektórym mówię o swoich snach. I dlaczego z niektórymi czasami rozumiem się bez słów. Ale tylko czasem się tak zastanawiam. I tylko zastanawiam.

piątek, 6 marca 2015

Zamknięcie miesiąca

Przez ponad dwa lata miesiąc kończył się w pierwszym tygodniu kolejnego. Już niedługo marzec skończy się w kwietniu, dzisiaj pora zakończyć luty. To były dwa miesiące dobrych lektur. Odkryciem ostatniego sekstantu był Zajdel i Lem, dokładniej: Paradyzja, Limes inferior i Powrót z gwiazd. I podczas gdy Zajdel bywał momentami toporny, Lem zdobył moje serce lekkością snucia dialogów i tkania sukien. Sądziłam, że bezwarunkową miłością obdarzę też Weronikę Murek, ale na razie to chyba tylko płochliwe zauroczenie. Jej Uprawa roślin południowych metodą Miczurina zatrzymuje, zastanawia, ale też czasami zatrzaskuje. Nie tylko drzwi przed nosem, ale i z impetem łapie w potrzask (niewątpliwie lektura dla dociekliwych). Wśród długich tytułów znalazł się ostatnio też: Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian Ziemowita Szczerka. Książka, która dość długo czekała na swoją kolej, a przeczytała się bardzo szybko. Odnoszę tylko wrażenie, że bardzo szybko też o niej zapomnę. Na pewno zapamiętam "ukrainizację całej Ukrainy", ale jednym słowem: dobra niezobowiązująca przyjemność. Wśród kinowych atrakcji do godnych polecenia zaliczyłabym Birdmana, Dzikie historie i Między nami dobrze jest. Słodko-gorzkie znakomite trzy tragikomedie. Nawiasem mówiąc wyśmienita była też wystawa w Zachęcie Adoracja słodyczy. Słodka para Zuzanny Janin (Słodka dziewczyna, Słodki chłopak - drut, wata cukrowa) wywołała u mnie rodzaj rzadkiego uśmiechu, który wynika z zachwytu nad genialnym w swojej prostocie konceptem. W domu z kolei uśmiechałam się podczas oglądania dwóch filmów: Smak życia 3 i Pora umierać. Jeśli tylko zaczną mnie odwiedzać Hegel i Schopenhauer mogę starzeć się samotnie.

Teraz na liście najbliższych lektur pojawiły się: 

- M. Szejnert, Usypać góry
- A. Boćkowska, To nie są moje wielbłądy
- L. Hermetz, Alicyjka
- S. de Beauvoir, Druga płeć 
- S. Lem, S. Mrożek, Listy

A nie mówiłam, że początek roku zawsze szybko mija?