niedziela, 2 sierpnia 2015

Piekielna poczta

Po Dziwnym przypadku psa nocną porą, kolej na Piekło pocztowe. Nie wiem czy wystarczająco ambitnie, ale Starość może być za ciężka. W końcu chodzi o przyjemne powroty do domu, a nie pogłębioną skoliozę. Nie ma się też co dobijać. Podobno twardo chodzę po ziemi i ma to coś wspólnego z moją nieromantyczną naturą. Ale i tak zdarza mi się płakać w N85.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz