sobota, 27 czerwca 2015

Mąk-pasz, czyli świńska pożywka

Na ciele rozmażę z mych łez tatuaże, czyli balujemy na trzydziestym drugim. Nie jestem już ciekawa ani ciekawska. Muszę posprzątać w domu, wyrzucić śmieci z głowy i przebiec ostatnie najszczęśliwsze 5 km, bo symulowana euforia uwiera bardziej niż spodnie w psi ząb z wysokim stanem. Due diligence & bankruptcy:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz