poniedziałek, 22 września 2014

SPAM! SPAM! SPAM!

Lubię jesień. A góry jesienią chyba najbardziej (nawet w listopadzie śpiąc w Gorczańskiej pod oknem). I naprawdę liczę, że jeszcze w tym roku uda się wypad na danie Ornak (albo chociaż "chochołowski"), dlatego tym razem lista spożywcza (wersja mięsożercy):


kabanosy
czekolada
mieszanka studencka / orzechy
batony musli
żelki pana Zenka (czyli dwukolorowe ssyki z biedronki, które w fabryce za pomocą własnej śliny łączy pan Zenek)
ogórek*
pasztet warzywny*
kuskus
tuńczyk w oleju
chleb
mleko w tubce
jajko na twardo*
żółty ser

*opcjonalnie

Jeśli miałabym tu jeszcze zamieszczać ZŁOTE RADY to dobrym pomysłem są kanapki na sobotni poranek (idealnie komponujące się z jajkiem). Nie trzeba wtedy wyciągać całego majdanu i rozsiadać się na krawężniku z jedzeniem (chociaż z drugiej strony ma to też swój utajony urok, podobnie jak mycie zębów w krzakach na przystanku autobusowym w Lesku). W sobotę rano warto też kupić "Wyborczą", bo gazetę zawsze dobrze mieć na wypadek konieczności osuszenia butów (a "WO" można poczytać w busiku, w którym ZAWSZE przygrywa radio zet albo rmf fm, co ma swój klimat, ale uroku już nie).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz